Kupiłem bieżnię do domu jako ostatnią deskę ratunku dla siedzącego trybu życia. Czy było warto?
Praca zdalna ma swoje plusy — ale moje kolana, plecy i waga po roku home office miały wyraźnie inne zdanie na jej temat. Szacowałem, że w ciągu tygodnia roboczego robiłem może 3–4 tysiące kroków dziennie. Dla porównania: zalecane minimum to 7–8 tys. Coś trzeba było zrobić.
Siłownia odpadała — za dużo bariery wejścia (dojazd, zmiana, powrót). Spacery — dobre, ale uzależnione od pogody i pory roku. W końcu trafiłem na tzw. walking pady i zacząłem drążyć temat.
Wydałem ok. 650 zł. Tyle samo co jeden miesiąc siłowni premium + rok dojazdów. I mam to na zawsze w domu.
RAMYPOKE to kompaktowa bieżnia do chodzenia — nie do biegania. Przeznaczona dla osób, które chcą nadrobić dzienny deficyt ruchu bez opuszczania mieszkania. Flat design, składana, z kółkami do przesuwania. Można ją wsunąć pod łóżko lub postawić za kanapą.
Opublikuj komentarz